Zakazany Bóg

Zakazany Bóg, reż.: Pablo Moreno.

Jest to film o mrocznych latach wojny domowej w Hiszpanii. Opowiada historię 51 członków społeczności zakonnej Klaretynów (księży, braci i kleryków) w małym prowincjonalnym miasteczku Barbastro, którzy męczeńską śmiercią zginęli na początku tej okrutnej wojny w 1936 roku. Jest to film o miłości i przebaczeniu. Już nakręcenie takiego filmu było ryzykowne z punktu widzenia reżysera, gdyż okres wojny domowej Hiszpanie traktują ze szczególną delikatnością, aby uniknąć popadnięcia w manichejską historię dobra i zła.

W cały dramat filmu Zakazany Bóg wpleciona jest miłość Trinii, pięknej Hiszpanki zauroczonej klerykiem Stefanem, a z drugiej strony pokazane jest oddanie tego młodego człowieka jego religijnym ślubom. Ukazany jest również naturalny strach, a zarazem wytrzymałość wśród zakonników w chwilach słabości. Obok tego ludzkiego i duchowego portretu, reżyser nie stracił szansy na pokazanie punktu widzenia oprawców: ich niechęci, ich zaczepek, ich wątpliwości, a zarazem szukania sposobu na apostazję młodych kleryków (kuszenie przez prostytutki).

Klaretyni zanim zostali rozstrzelani, byli przetrzymywani. W tym czasie udało się im zapisać swoją sytuacje na kartkach papieru. Te dokumenty i zeznania dwóch argentyńskich członków, były źródłem inspiracji dla producentów filmu.

Mimo że nie jestem miłośnikiem takich dramatów filmowych, to podam kilka powodów, dla których warto iść na ten film do kina. Pomimo że produkcja jest niskobudżetowa, to dzięki zwinnej narracji udało się osiągnąć nadspodziewany efekt końcowy. Bez ukrywania czegokolwiek, fabuła jest delikatnie prowadzona.

Aktorzy niezwykle trafnie zinterpretowali swoje postaci. Dzięki tej historii pokazane jest nam wiele aspektów ludzkiej kondycji: zło, zahamowania, irracjonalność, odwaga, wzajemne wsparcie, lojalność i wielkoduszność. Ponieważ film przekazuje nam wiadomość o głębokiej wierze, uwidacznia szczerą miłość i przebaczenie. Wiadomość ta jest przekazywana nam z emocjonalną siłą, ale bez popadania w sentymentalizm lub nadużywania środków dramatycznych. Daje to nam ostateczne poczucie nadziei, która powstaje, gdy zbliżamy się do miłości przezwyciężającej śmierć.

Polecam go każdemu, kto lubi dobre kino, a przy okazji można poznać kawałek europejskiej historii.

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *